Twoja nowoczesna strona internetowa wygląda jak każda inna? Co teraz?
Zapłaciłeś 3-5 tysięcy za stronę, a po roku widzisz ten sam układ u konkurencji. Piszę, skąd to się bierze i co ze starej strony da się zostawić. Test zasłoniętego logo zrobisz od razu we wpisie, na żywym przykładzie.
W tym wpisie5 części

Rok albo dwa lata temu zapłaciłeś freelancerowi albo małej agencji 3-5 tysięcy za nową stronę. W ofercie było napisane, że to nowoczesna strona internetowa: responsywna, z formularzem i ze zdjęciami z sesji. Dostałeś dokładnie to.
Potem otwierasz stronę konkurenta i widzisz to samo.
Ma zdjęcie po lewej, tekst po prawej, trzy kafelki z ikonkami, sekcję „dlaczego my” i stopkę z mapą. Różnią się tylko kolory i logo, a układ jest ten sam co u ciebie.
Nikt cię nie oszukał. Strona działa, ma wszystkie podstrony i da się na niej coś znaleźć. Problem w tym, że klient, który porównuje kilka firm, po tygodniu nie pamięta, która była czyja. Poniżej piszę, skąd to się bierze, jak to sprawdzić w minutę i co z tym zrobić, zanim wydasz kolejne pieniądze.
Jak rozpoznać, że twoja strona jest „z szablonu” (test: zasłoń logo)
Szablon, w WordPressie nazywany motywem, to gotowy projekt strony, w który wykonawca wstawia twoje teksty, zdjęcia i kolory. Układ sekcji, ich kolejność i proporcje ustalił wcześniej autor motywu, który twojej firmy nigdy nie widział.
Większość motywów WordPress ma 3-5 gotowych układów strony głównej i wszyscy korzystają z tych samych. Ten sam motyw kupuje wielu wykonawców, każdy wybiera układ najbliższy branży klienta i podmienia treści. Stąd bierze się powtarzalność, którą widzisz u konkurencji.
Test: zasłoń logo. Otwórz swoją stronę główną na telefonie i zasłoń palcem logo. Potem zrób to samo na stronach trzech konkurentów i pokaż wszystkie cztery komuś z boku. Jeśli nie pozna, która strona jest twoja, masz stronę z szablonu, choćby kosztowała więcej niż sąsiednie.
Znajomy, który prowadzi firmę od kilkunastu lat, pierwszy raz otworzył swoją stronę obok trzech konkurencyjnych dopiero przy mnie. Jego pierwsze zdanie brzmiało: „nie wiedziałem, że oni mają to samo”. Większość właścicieli ogląda swoją stronę sama, w dniu odbioru, i wtedy wygląda ona dobrze. Porównanie robi za nich klient.
Są też mniej oczywiste sygnały. Najczęściej trafiam na te:
- sekcja „dlaczego my” z hasłami, które pasują do każdej firmy: doświadczenie, jakość, terminowość,
- kolejność sekcji jak w wersji demo motywu: baner, usługi, o nas, opinie, kontakt,
- teksty, które dałoby się przenieść na stronę konkurenta bez zmiany słowa,
- zdjęcia ze stocku albo jedno zdjęcie zespołu powtórzone w trzech miejscach,
- wszystko jest równie ważne, więc nic nie zostaje w głowie.
Jeśli pasują trzy z pięciu, test logo raczej też wyjdzie źle. Nie ma w tym nic wstydliwego, bo tak wygląda bardzo wiele stron firmowych. Właśnie dlatego twoja niczym się od nich nie odróżnia.
Jak to wygląda w praktyce, sprawdzisz od razu poniżej, na czterech firmach z zupełnie różnych branż.
Klikaj „Zmień firmę”: zmienia się tylko logo i nazwa, a reszta zostaje. Sprawdź, czy któryś tekst przestanie pasować, a potem zobacz tę samą sekcję zaprojektowaną pod firmę.
Kliknij „Zmień firmę”. Zmieni się tylko logo i nazwa.
- 1Nagłówek z problemem klienta
- 2Jeden główny przycisk
- 3Dowód tuż przy przycisku
Dlaczego nowoczesna strona internetowa za 4-5 tysięcy wychodzi z szablonu (i to nie wina wykonawcy)
Policzmy to po ludzku. Za 4-5 tysięcy wykonawca musi zmieścić rozmowy z tobą, poprawki, wgranie treści, formularz, podstawową konfigurację pod Google i jeszcze na tym zarobić. To się spina tylko wtedy, gdy projekt jest gotowy, zanim praca się zacznie.
W takim budżecie nie ma miejsca na to, co przy stronie robionej od zera zajmuje najwięcej czasu: zrozumienie, jak kupuje twój klient. Trzeba wiedzieć, kto szuka, co porównuje, czego się boi i po co wraca na stronę drugi raz. Bez tej wiedzy nie ma czego projektować. Zostaje to, co ktoś już zaprojektował, czyli motyw.
Moim zdaniem to uczciwe podejście. Freelancer, który za 4 tysiące obiecuje stronę na zamówienie od pierwszej kreski, albo dokłada do projektu z własnej kieszeni, albo w połowie wraca do gotowego układu, bo inaczej mu się to nie zepnie. Wolę wykonawcę, który mówi wprost, że pracuje na motywie.
Za 4 tysiące kupujesz wypełnienie szablonu, tylko nikt tego tak nie nazywa.
W ofertach pisze się raczej „projekt strony”, „nowoczesna strona internetowa” albo „indywidualne podejście”. Każde z tych sformułowań da się obronić, tyle że żadne z nich nie mówi, że układ przyszedł gotowy i że twoja rola sprowadziła się do wyboru zdjęć i koloru przycisków.
Sam szablon nie jest zły. Dla firmy na starcie to rozsądny wybór, bo strona ma po prostu być, a pieniądze są potrzebne gdzie indziej. Gorzej jest wtedy, gdy firma urosła, zatrudnia ludzi, ma klientów wydających u niej poważne kwoty, a strona dalej wygląda jak w dniu startu i jak u wszystkich dookoła.
Czym się różni strona projektowana pod firmę od wypełnionego szablonu
Strona projektowana pod firmę zaczyna się od pytań o klienta, a wybór wyglądu przychodzi dużo później. W praktyce różnicę widać w czterech miejscach.
Struktura wynika z tego, jak klient kupuje. Jeśli twoi klienci najpierw pytają o termin, a dopiero potem o cenę, strona ma iść w tej kolejności. Jeśli decyzję podejmują dwie osoby, na przykład technik i księgowa, każda ma znaleźć swoją odpowiedź bez czytania całości. Znajomy z branży okiennej opowiadał mi, że u nich na stronę najpierw wchodzi handlowiec klienta, a potem jego szef, który pyta tylko o terminy montażu. Dlatego terminy zasługują na własny, widoczny blok, a nie na zdanie schowane w FAQ.
Motyw tego nie wie, bo ma kolejność sekcji ustaloną dla wszystkich naraz.
Jedna rzecz, która ma zostać w głowie. Klient po wyjściu ze strony pamięta w najlepszym razie jedną rzecz. Na stronie z szablonu wszystko krzyczy tak samo głośno, więc nie pamięta nic.
Przy projekcie pod firmę tę jedną rzecz ustala się na początku, a reszta strony ją podpiera. Może to być sposób pracy, gwarancja, czas realizacji albo jedno zdjęcie, którego nie ma nikt inny.
Funkcje, których konkurencja nie ma. Chodzi o konfigurator, w którym klient sam składa produkt, albo kalkulator, który w minutę podaje widełki zamiast „zapytaj o wycenę”. Dobrze działa też krótkie wideo z realizacji albo proces pokazany krok po kroku na zdjęciach, tak jak wygląda naprawdę. To są rzeczy, które klient pokazuje potem wspólnikowi.
Tempo i szybkość. Tempo to rytm strony: co klient widzi najpierw, gdzie się zatrzymuje i w którym momencie dostaje dowód, że to działa. Szybkość to już technika.
Motyw z kilkoma układami, dziesiątkami opcji i wtyczkami do wszystkiego ładuje kod, którego twoja strona w ogóle nie używa. Strona budowana pod konkretny projekt ładuje tylko to, czego potrzebuje, i na telefonie to czuć.
W skrócie wygląda to tak:
| Strona z szablonu | Strona pod firmę | |
|---|---|---|
| Układ | Jeden z 3-5 układów motywu | Wynika z tego, jak kupuje klient |
| Struktura | Kolejność sekcji z wersji demo | Kolejność pytań klienta |
| Funkcje | Formularz, galeria, mapa | To, czego potrzebuje sprzedaż |
| Co zapamiętuje klient | Zwykle nic, może kolor | Jedną konkretną rzecz |
| Ile żyje | 2-3 lata | 4-5 lat |
Ostatni wiersz najczęściej umyka przy porównywaniu ofert. Strona z szablonu starzeje się razem z motywem, a każda zmiana to łatanie. Strona zaprojektowana od zera żyje dłużej, bo jej układ wynika z tego, jak sprzedajesz, a to zmienia się wolniej niż moda.
Co w takiej stronie zostaje, a co się wymienia
Rzadko trzeba wyrzucać wszystko. Z mojego doświadczenia brand i treści zwykle da się zostawić: logo, kolory, zdjęcia z sesji, opisy usług, opinie klientów, realizacje. Często wymagają redakcji, ale nie pisania od nowa.
Wymienia się fundament i wygląd. Fundament to motyw, wtyczki i struktura strony, czyli to, co klient odbiera jako układ i czego nie da się przemalować. Nowy baner na starym motywie to dalej stary motyw, a z nowymi kolorami jest tak samo.
Jeśli zastanawiasz się, czy u ciebie wystarczy poprawka, czy trzeba budować od nowa, rozpisałem to osobno w tekście „modernizacja czy nowa strona od zera”. Tutaj dodam tylko jedno: jeśli test logo wyszedł źle, kosmetyka nie pomoże, bo problem siedzi w układzie, a układ to właśnie fundament.
Brand i treści to zwykle najcenniejsza część starej strony, bo powstawały najdłużej i najwięcej mówią o firmie. Kiedy zostają, nowa strona nie zaczyna od pustej kartki. Ustalenia, które przy nowym projekcie zajmują najwięcej czasu, w dużej części już są.
Uważałbym tylko na teksty pisane pod układ motywu: trzy hasła do trzech kafelków, akapit „o nas” przycięty do wysokości zdjęcia. Były dopasowane do pudełek, a nie do pytań klienta, więc w nowej strukturze zwykle trzeba je przepisać.
Typowa sytuacja wygląda tak: firma ma dobre zdjęcia, sensowne opisy i rozpoznawalne logo, a strona spłaszcza to wszystko do kafelków. Po zmianie te same materiały dostają układ, który je pokazuje. Dobrze widać to na stronie Pracowni Mebli Dederko: warsztatowy klimat i zdjęcia realizacji mówią tam same za siebie, więc to wokół nich zbudowaliśmy cały układ.
Jeden przykład z naszej pracy: zobacz, jak to wyszło u Pracowni Dederko.
Od czego zacząć, jeśli to twoja sytuacja
Nie zaczynałbym od szukania nowego wykonawcy. Najpierw zrób kilka rzeczy, które zajmą ci jeden wieczór i przydadzą się w każdej rozmowie, z kimkolwiek ją potem zaczniesz.
- Zrób test logo z kimś z zewnątrz. Najlepiej poproś o to klienta albo znajomego spoza branży, bo ty znasz swoją stronę za dobrze, żeby ocenić ją uczciwie.
- Zapisz, jak kupuje twój klient. Odpowiedz sobie, skąd przychodzi, o co pyta przy pierwszym kontakcie i co go ostatecznie przekonuje. Wystarczy pół strony.
- Wybierz jedną rzecz, którą klient ma zapamiętać. Jeśli wychodzi ci pięć, zostaw tę, o którą klienci pytają najczęściej.
- Spisz, co zostaje. Na liście powinny się znaleźć logo, zdjęcia, teksty, realizacje i opinie. Z taką listą rozmowa o wycenie idzie szybciej.
- Wymagaj projektu struktury przed projektem wyglądu. Jeśli pierwsze, co dostajesz od wykonawcy, to kolory i zdjęcie w banerze, wracasz do szablonu, tylko droższego.
- Zapytaj wprost, na czym powstanie strona. Dopytaj, na jakim motywie i czy układ strony głównej będzie projektowany od zera. Konkretna odpowiedź to dobry znak, wymijająca też coś mówi.
Jeśli wolisz, żeby ktoś spojrzał na to z boku, wyślij adres strony do bezpłatnej oceny. Napiszę, co w niej jest z szablonu, co da się zostawić i czy w ogóle ma sens teraz cokolwiek zmieniać. Czasem odpowiedź brzmi: jeszcze nie.
Zanim ktoś do ciebie zadzwoni, porównuje cię z dwiema albo trzema firmami otwartymi w kartach przeglądarki. Jeśli we wszystkich widzi ten sam układ, wybiera po cenie albo po tym, kto był wyżej w Google. Strona zrobiona pod twoją firmę daje szansę, że wybierze z innego powodu.
Pytania, które słyszę najczęściej
Jak sprawdzić, czy moja strona jest z szablonu?
Zasłoń logo na stronie głównej i pokaż ją komuś obok stron trzech konkurentów. Jeśli nie pozna, która jest twoja, strona jest z szablonu albo bardzo blisko niego.
Czy strona na gotowym motywie WordPress może być dobra?
Tak, dla firmy na starcie to rozsądny wybór. Kłopot zaczyna się, gdy firma urosła, a strona dalej wygląda jak u konkurencji i klient nie ma powodu, żeby ją zapamiętać.
Co ile lat zmieniać stronę internetową?
Z mojego doświadczenia stronę z szablonu wymienia się po 2-3 latach, a projektowaną pod firmę po 4-5. Ta druga żyje dłużej, bo jej układ wynika z tego, jak kupują klienci, a to zmienia się wolniej niż moda.
Czy przy zmianie strony trzeba pisać treści od nowa?
Zwykle nie trzeba. Logo, zdjęcia, opisy usług i realizacje da się przenieść, czasem po redakcji. Wymienia się fundament, czyli motyw i strukturę, oraz wygląd.
Czym się wyróżnia nowoczesna strona internetowa?
Wyróżnia się układem, który wynika z tego, jak kupuje twój klient, jedną rzeczą do zapamiętania i szybkim działaniem na telefonie. Moim zdaniem sprawdzian jest prosty: po zasłonięciu logo nie pomylisz jej z konkurencją.
Czytaj dalej
Wszystkie wpisy
Przebudowa strony internetowej: odświeżyć starą czy zrobić nową
Strona ma kilka lat i ktoś mówi: „odświeżmy ją”. Zanim się zgodzisz, rozdziel ją na to, co wymyśliliście sami, i to, co przyszło z szablonem. Od tego zależy, czy wystarczy odświeżenie, czy potrzebna jest przebudowa strony internetowej, a w sortowni we wpisie sprawdzisz to na 10 kartach.

Ile kosztuje strona internetowa dla firmy w 2026 roku: trzy półki
Dwie oferty na stronę potrafią różnić się czterokrotnie, choć obie obiecują „projekt i wykonanie”. Rozpisuję trzy półki, naszą cenę wyjściową i koszty, których nie ma w wycenie. Swoje dwie oferty porównasz od razu we wpisie.

Nowa strona Pracownia Mebli Dederko
Rodzinna pracownia mebli na wymiar z Częstochowy. Warsztatowy klimat i realizacje, które mówią same za siebie.
Wyślij mi adres swojej strony
Sprawdzę, co w niej jest z szablonu i co da się zostawić.
Wolisz od razu porozmawiać o nowej stronie? Napisz do mnie
Projektuję i buduję strony w NoSpace, od pierwszej rozmowy po wdrożenie. Piszę o tym, co widzę u klientów, którzy mają już stronę i czują, że przestała im wystarczać.
