Strony internetowe7 min czytaniaAktualizacja: 21.10.2026

Przebudowa strony internetowej: odświeżyć starą czy zrobić nową

Strona ma kilka lat i ktoś mówi: „odświeżmy ją”. Zanim się zgodzisz, rozdziel ją na to, co wymyśliliście sami, i to, co przyszło z szablonem. Od tego zależy, czy wystarczy odświeżenie, czy potrzebna jest przebudowa strony internetowej, a w sortowni we wpisie sprawdzisz to na 10 kartach.

Patryk PłazaNoSpace
W tym wpisie5 części
Przebudowa strony internetowej: treści przenoszone ze starej ramy do nowej

Strona ma cztery lata. Działa, nikt się nie skarży, ale handlowiec przestał wysyłać do niej link, a ty na spotkaniu wolisz pokazać PDF. W końcu ktoś rzuca: „To może ją odświeżymy?”.

Wtedy zaczynają się oferty. Jedna agencja proponuje nowe kolory i nowy baner, druga przebudowę strony internetowej, trzecia wszystko od zera. Każda sprzedaje to, na czym więcej zarobi.

Poniżej pokazuję, jak to rozstrzygam bez wchodzenia w technologię. Wystarczy kilka pytań o to, co w starej stronie zostaje, a co idzie do kosza.

Skąd się bierze pomysł „odświeżmy stronę” (i dlaczego zwykle przychodzi za późno)

Modernizacja to poprawki na starym fundamencie: nowy baner, kolory, kilka sekcji, a pod spodem ten sam szablon i ta sama technologia. Przebudowa wymienia fundament i wygląd, ale zostawia to, co działa: brand, treści, strukturę i adresy, które Google już zna. Wykonawcy używają tych słów różnie, więc w tym tekście trzymam się tych dwóch znaczeń.

Z mojego doświadczenia strona firmowa żyje zwykle 3-4 lata, zanim zacznie szkodzić. Nie psuje się z dnia na dzień.

Najpierw ktoś dopina nową usługę jako osobną podstronę, bo w menu nie było miejsca. Potem aktualizacja wtyczki rozsypuje jedną sekcję i nikt jej nie poprawia. Później okazuje się, że na telefonie formularz wychodzi poza ekran.

Właściciel tego nie widzi, bo nie korzysta ze swojej strony jak klient. Wchodzi na nią raz na kwartał, z komputera, i wie, gdzie kliknąć.

Dookoła wszystko się rusza. Klienci porównują was z firmami, które zmieniły stronę rok temu, a wy macie zwykle inną ofertę niż w dniu publikacji. Strona stoi w miejscu, więc z każdym miesiącem pasuje do was trochę mniej.

Dlatego pomysł „odświeżmy” prawie zawsze przychodzi z zewnątrz. Agencja reklamowa mówi, że nie ma gdzie kierować kampanii. Nowy handlowiec pyta, czy może wysyłać klientom coś innego. Konkurencja pokazuje nową stronę i nagle twoja wygląda staro.

Kiedy to słyszysz, strona zwykle przeszkadza ci już od dawna.

Samo słowo „odświeżyć” jest zdradliwe. Brzmi tanio i szybko, więc łatwo się na nie zgodzić, a przy tym zakłada, że problem leży na wierzchu. Najczęściej leży pod spodem.

Co w starej stronie jest warte zachowania, a co nie

Zanim ktokolwiek powie „modernizacja” albo „nowa strona”, trzeba rozdzielić starą stronę na dwie kupki. Przy każdym elemencie zadaję jedno pytanie: czy wymyśliliście to sami, czy przyszło z szablonem?

To, co wymyśliliście sami, zwykle zostaje:

  • Brand, czyli logo, kolory i sposób mówienia. Zostaje, jeśli ktoś go kiedyś przemyślał. Kolory wzięte z gotowej palety motywu się nie liczą.
  • Treści: opisy usług, odpowiedzi na pytania klientów, realizacje. Często są lepsze, niż właściciel myśli, bo pisał je ktoś, kto znał firmę od środka. Widziałem firmę instalacyjną, która świetne odpowiedzi na pytania klientów trzymała w zakładce FAQ na końcu menu. Wystarczyło przenieść je bliżej usług.
  • Struktura, jeśli odpowiada temu, jak klient u was kupuje: kolejność usług, podział na branże, ścieżka od problemu do kontaktu.
  • Pozycje w Google, czyli podstrony, które dziś przynoszą wejścia. Na to pracowaliście latami, nawet jeśli nikt tego nie planował.

To, co przyszło z szablonem, zwykle idzie do kosza: układ sekcji, który widzisz też u konkurencji, kafelki z ikonkami, animacje spowalniające stronę na telefonie. Do kosza idzie też technologia, czyli ciężki kreator stron, kilkadziesiąt wtyczek i motyw, którego autor przestał aktualizować.

Najtrudniej ocenić strukturę. Jeśli klienci dzwonią i pytają o rzeczy, które są na stronie, to znak, że nie mogą ich znaleźć. Wtedy treść zostaje, tylko trzeba ją inaczej poukładać. To dalej jest przebudowa strony internetowej.

Jeśli po takim podziale zostaje sporo z pierwszej kupki, jesteś w dobrej sytuacji. Jeśli prawie nic, rozmowa o „odświeżeniu” jest bez sensu, bo nie ma czego odświeżać.

Swój podział zrobisz w sortowni poniżej. Jeśli nadal nie masz pewności, co zostaje, a co nie, sprawdzę to za ciebie, bo właśnie na to patrzę, kiedy robię bezpłatny audyt strony. To, czy strona jest ładna, ma tu drugorzędne znaczenie.

Sortownia starej strony

Co z twojej strony zostaje?

Przy każdej karcie zapytaj: czy wymyśliliście to sami, czy przyszło z szablonem?

Werdykt jest poniżej, a każdy element możesz jeszcze przełożyć do drugiej kupki.

Zostaje0
Logo i kolory

Zostają, gdy ktoś zaprojektował je dla was. Gotowa paleta z motywu się nie liczy.

Do wymiany0
Werdykt wstępnyTwój werdykt

Zacznij od pierwszej karty

Wystarczy odświeżenie

Przebudowa: zostaje treść, zmienia się fundament

Nowa strona od zera

Werdykt przelicza się po każdej karcie. Pełny zobaczysz po ostatniej z dziesięciu.

Nic nie idzie do wymiany, więc wystarczą poprawki. Obejrzyj jeszcze stronę na telefonie, oczami klienta.

Fundament zostaje, a zmieniasz jedną rzecz. To ma sens, gdy strona ma rok albo dwa i dobrą technologię.

Fundament zostaje, ale zmieniasz kilka rzeczy naraz. Łatanie po kawałku szybko robi się drogie.

Brand i treści są wasze i zostają. Wymieniasz to, co przyszło z szablonem, a ustalenia już macie.

Treści zostają, tylko trzeba je inaczej poukładać, żeby klient sam znalazł ofertę. To nadal jest przebudowa.

Brand i treści zostają, a zmieniają się fundament i menu. Materiał już macie, więc nie zaczynacie od zera.

Zmieniasz brand i treści, więc ustalenia robimy od nowa: co sprzedajecie, komu i w jakiej kolejności.

Skoro treści idą do wymiany, ustalenia robimy od nowa: co sprzedajecie, komu i w jakiej kolejności. Brand może zostać.

Nowy brand to nowy wygląd i sposób mówienia. Treści mogą zostać, ale projekt układa się jak przy nowej stronie.

Ile to zwykle trwa

To zależy od tego, co zostanie, a co pójdzie do wymiany.

Trwa krótko, bo zmieniasz wierzch, a nie to, co jest pod spodem.

Przy gotowym brandzie i treściach nowa strona w NoSpace to 2-4 tygodnie.

Trwa dłużej niż przebudowa, bo ustalenia robimy od nowa.

Pozycje w Google

Adresy podstron i domena trzymają ruch z Google. Przy zmianie strony zostają albo dostają przekierowanie 301.

Adresy z ruchem z Google nie mogą zniknąć. Każdy zmieniony dostaje przekierowanie 301.

Domena zostaje nawet przy stronie od zera. Jej zmiana to osobna decyzja i też wymaga przekierowań.

Adresy i domena trzymają pozycje w Google. Zmieniaj je tylko z przekierowaniami 301.

Modernizacja, przebudowa, nowa strona: czym to się różni w praktyce i w cenie

Do tych dwóch definicji dochodzi trzecia opcja. Nowa strona od zera zmienia wszystko, łącznie z treściami i strukturą. Ma sens, kiedy firma zmieniła ofertę, przeszła rebranding albo stare treści po prostu nie nadają się do użytku.

ModernizacjaPrzebudowaNowa od zera
Zakresnowy wygląd kilku sekcjinowy fundament i wyglądwszystko, z treściami
Co zostajeszablon i technologiabrand, treści, struktura, adresydomena, czasem brand
Czaskrótko, potem kolejne poprawki2-4 tygodnie przy gotowych materiałachdłużej, bo ustalenia od nowa
Kosztniski na fakturze, wysoki w sumieniższy, niż ludzie zakładająnajwyższy
Ryzykostare problemy zostająniskie, jeśli ktoś pilnuje adresównajwiększe dla pozycji w Google

Modernizacja strony internetowej robiona kawałkami prawie nigdy nie ma sensu. Zwykle wygląda tak: nowy baner na górze, nowe kolory, a trzy przewinięcia niżej ta sama strona co przed laty.

Wolna strona dalej jest wolna, a wersja na telefon dalej jest łatana. Każdy nowy element walczy z szablonem, który nie był do niego robiony, więc kolejna zmiana kosztuje więcej niż poprzednia.

Są wyjątki. Jeśli strona ma rok albo dwa, stoi na porządnej technologii i nieaktualna jest jedna rzecz, na przykład zdjęcia zespołu albo jedna sekcja oferty, to odświeżenie strony internetowej wystarczy. Rzadko jest to jednak sytuacja kogoś, kto w ogóle zaczyna myśleć o zmianie.

Redesign strony na bazie istniejących materiałów jest za to szybszy i tańszy, niż większość ludzi myśli.

Około 70% pracy przy nowej stronie to nie design, tylko ustalenia. Jeśli ustalenia już masz, nowa strona przestaje być wielkim projektem.

Ustalenia to odpowiedzi na pytania: co sprzedajecie, komu, w jakiej kolejności to pokazać, co klient ma zrobić na końcu. Jeśli brand i treści są w porządku, większość tych odpowiedzi leży już na starej stronie i wystarczy je uporządkować. Dlatego przy dobrych materiałach przebudowa wychodzi taniej niż modernizacja rozciągnięta na kolejne lata poprawek.

Uważaj na jedno: jeśli wykonawca na wstępie proponuje warsztaty od zera i nie pyta, co z obecnej strony da się wykorzystać, zapytaj wprost, za co płacisz.

Jak nie stracić pozycji w Google przy przebudowie strony internetowej (3 rzeczy, których masz wymagać od wykonawcy)

Utrata pozycji to największy strach przy każdej zmianie strony internetowej i ten strach jest uzasadniony. Ruch z Google spada najczęściej przez zmienione adresy podstron i treści, które zniknęły przy okazji. Sam nowy wygląd rzadko ma tu znaczenie. O pozycjach decyduje się w dniu publikacji.

Nie musisz wiedzieć, jak to się robi technicznie. Masz wiedzieć, czego wymagać:

  1. Listy wszystkich obecnych adresów URL przed startem prac. Przy każdym ma być decyzja: zostaje, łączy się z innym albo znika. Adres, który ma ruch, zostaje taki sam, jeśli tylko się da.
  2. Przekierowań 301 dla każdego adresu, który się zmienia. Przekierowanie 301 to informacja dla Google, że strona przeniosła się na stałe pod nowy adres. Bez niego stary link prowadzi do błędu, a pozycja przepada.
  3. Pokazania, które podstrony przynoszą wejścia, zanim cokolwiek zostanie wycięte. Najczęściej giną stare wpisy i małe podstrony usług, bo „nikt na nie nie wchodzi”, a potem okazuje się, że wchodził na nie Google. Słyszałem o firmie, której przy zmianie strony zniknęły stare wpisy o cenach usług, bo uznano je za zbędne. To one przynosiły większość wejść z wyszukiwarki.

Poproś o te trzy rzeczy na piśmie, zanim nowa strona trafi do sieci. Jeśli słyszysz, że SEO to osobna usługa i zajmiecie się nim po publikacji, to sygnał, żeby szukać dalej, bo po publikacji jest już za późno.

Dobry wykonawca zapyta o te rzeczy sam, zanim ty o nich wspomnisz. Jeśli musisz je z niego wyciągać, to też coś o nim mówi.

Przy zachowanych adresach i porządnych przekierowaniach nowa strona dla firmy zwykle nie traci pozycji. Czasem zyskuje, bo jest szybsza i lepiej poukładana. Ale tego nie obiecuję, bo zależy to od zbyt wielu rzeczy.

Ile to trwa, gdy brand i treści już są

Przy gotowym brandzie i treściach nowa strona w NoSpace to 2-4 tygodnie. Trwa to tak krótko, bo najdłuższa część pracy, czyli ustalenia, jest zrobiona, zanim zaczniemy.

W tym czasie układamy strukturę na podstawie tego, co już działa, projektujemy wygląd i redagujemy treści, które już macie. Redakcja idzie dużo szybciej niż pisanie od zera, a o tym, jak robimy strony w NoSpace, piszę osobno.

Na początek potrzebujemy od was kilku rzeczy: dostępu do obecnej strony i domeny, zdjęć, które macie, i listy tego, co w ofercie zmieniło się od ostatniej wersji. Resztę wyciągamy ze starej strony i z rozmowy na początku.

Z mojego doświadczenia termin rzadko przesuwa się przez projekt czy kod, częściej wtedy, gdy czekamy na decyzję, zdjęcia albo akceptację tekstu. Jeśli po waszej stronie jest jedna osoba, która może powiedzieć „tak”, 2-4 tygodnie są realne.

Dłużej to trwa, gdy w trakcie okazuje się, że treści jednak nie pasują do obecnej oferty albo że brand też trzeba zmienić. Wtedy robi się z tego nowa strona od zera i harmonogram trzeba ułożyć jeszcze raz. Lepiej wiedzieć to przed startem niż w drugim tygodniu. Przykładem z praktyki jest nowa strona Proselo. Najważniejszy był tam model współpracy, czyli rozliczanie za leady, dlatego opowiadają go animacje, które ruszają razem z przewijaniem. Szczegóły znajdziesz niżej.

Najdroższa opcja to zwykle ta, która na początku wygląda na najtańszą. Kolejne odświeżenie starej strony kosztuje mniej na fakturze, ale nie zmienia fundamentu. Płacisz za poprawki, a nowa strona i tak cię nie ominie. Przyjdzie po prostu później, a do tego czasu stara strona dalej będzie tą, której handlowiec nie chce wysyłać klientom.

Pytania, które słyszę najczęściej

Czy przebudowa strony obniży pozycje w Google?

Nie musi, jeśli wykonawca zachowa adresy podstron i przekieruje te, które się zmieniają. Pozycje spadają głównie wtedy, gdy adresy zmieniają się bez przekierowań 301 albo znikają treści, które przynosiły ruch.

Ile trwa przebudowa strony firmowej?

Przy gotowym brandzie i treściach nowa strona w NoSpace powstaje w 2-4 tygodnie. Dłużej to trwa, gdy trzeba od nowa ustalić ofertę albo napisać treści, albo gdy w trakcie zmienia się brand.

Czy wystarczy odświeżyć wygląd starej strony?

Zwykle nie, bo nowy baner i kolory na starym szablonie nie zmieniają tego, co jest pod spodem: szybkości, wersji na telefon i tego, że każda zmiana wymaga programisty. Problem wraca przy następnej poprawce.

Co zostaje ze starej strony przy przebudowie?

Zwykle zostają brand, treści, struktura oferty i adresy podstron, które mają ruch z Google. Wymienia się design, szablon i technologię, czyli to, co przyszło z gotowym motywem.

Kiedy stara strona nie nadaje się do ratowania?

Zwykle wtedy, gdy ma więcej niż 3-4 lata i powstała na gotowym szablonie, bo z mojego doświadczenia tyle żyje strona firmowa, zanim zacznie szkodzić. Łatanie takiej strony rzadko się opłaca, lepiej zachować treści i wymienić resztę.

Czytaj dalej

Wszystkie wpisy
Patryk Płaza
Patryk Płazaautor wpisu

Wyślij mi adres swojej strony

Sprawdzę, co w niej nadaje się do zachowania, co do wymiany i czy przebudowa w ogóle ma u ciebie sens.

Bez opłat i bez zobowiązań. Dostajesz listę konkretnych rzeczy do poprawy.

Wolisz od razu porozmawiać o nowej stronie? Napisz do mnie

O autorze

Projektuję i buduję strony w NoSpace, od pierwszej rozmowy po wdrożenie. Piszę o tym, co widzę u klientów, którzy mają już stronę i czują, że przestała im wystarczać.

Sprawdź swoją stronę za darmoWyślij adres
Kontakt

Masz pytania?

Dwa krótkie kroki, mniej niż minuta. Odezwie się Patryk, który projektuje i buduje strony w NoSpace.

PatrykOdezwie się
Patrykstrony internetowe
  • Odpowiedź w 24 h
  • Od projektu do wdrożenia
Krok 1 z 2
Czego potrzebuje Twoja strona?
Gdzie mamy się odezwać?
Mamy to!

Patryk odezwie się w ciągu 24 h. Dzwonimy zwykle po 10:00.

Wolisz napisać maila? kontakt@nospace.pl