Strony internetowe8 min czytaniaAktualizacja: 21.10.2026

Ocena strony internetowej: 12 znaków, że twoja strona jest do wymiany

Dwanaście pytań zadasz sobie sam, po 1-2 minuty na każde i bez znajomości technologii. Najpierw idą znaki biznesowe, potem to, co widać gołym okiem, na końcu dwa znaki techniczne. Wszystkie odhaczasz w teście online i od razu wiesz, czy strona pracuje na firmę, czy jest do wymiany.

Patryk PłazaNoSpace
W tym wpisie5 części
Ocena strony internetowej - lista 12 znaków, że strona firmowa jest do wymiany

Siedzisz na spotkaniu z klientem, rozmowa idzie dobrze i nagle pada: „To ja jeszcze zerknę na waszą stronę”. W tym momencie masz ochotę zmienić temat. Strona działa, nikt się nie skarży, ale coś uwiera i trudno to nazwać.

Ta lista jest po to, żeby to nazwać. Ocena strony internetowej nie wymaga wiedzy technicznej ani zewnętrznej firmy. Wystarczy telefon w ręce i mniej niż pół godziny. Na końcu odhaczasz znaki w teście, wynik liczy się sam i wiesz, czy strona jeszcze pracuje na firmę, czy już jej przeszkadza.

Od znajomych, którzy prowadzą firmy, najczęściej słyszę to samo zdanie: „strona jest w porządku, tylko jakoś nic z niej nie ma”. Rozkładam to „jakoś” na dwanaście konkretnych pytań. Instrukcji naprawy tu nie znajdziesz, są same pytania.

Jak korzystać z tej listy (2 minuty na znak, bez narzędzi)

Każdy znak to jedno pytanie. Odpowiadasz „tak” albo „nie”, bez „trochę” i bez „zależy”. Jeśli się wahasz, nie licz punktu, tylko zapisz numer i dopytaj kogoś z zespołu.

Na jeden znak masz 1-2 minuty. Wszystkie sprawdzisz bez specjalnych narzędzi: wystarczy twoja wiedza o firmie, telefon i zwykła wyszukiwarka Google.

Znaki ułożyłem od biznesu do techniki. Na początek idą znaki biznesowe, czyli to, co wiesz o swojej firmie, a nie o stronie, potem to, co widać gołym okiem. Technikę zostawiłem na koniec.

Mam jedną prośbę: rób to sam i nie zlecaj tego osobie, która stronę robiła albo ją utrzymuje. Taka osoba będzie jej bronić i trudno mieć o to do niej pretensje.

Zrób to, zanim porozmawiasz z jakimkolwiek wykonawcą. Pójdziesz wtedy na rozmowę z własną oceną strony internetowej, a nie z cudzą ofertą, i dużo łatwiej odróżnisz, kto słucha, a kto sprzedaje to, co akurat ma.

Znaki biznesowe (1-6)

Tych znaków nie sprawdzisz, patrząc na stronę. Sprawdzisz je, patrząc na to, co dzieje się w firmie.

  1. Handlowcy nie wysyłają linku do strony. Wysyłają PDF, prezentację albo piszą długiego maila z opisem oferty. Zapytaj ich wprost, kiedy ostatnio wkleili klientowi adres strony. Jeśli nie pamiętają, strona nie pomaga ludziom, którzy sprzedają.
  2. Klienci pytają o rzeczy, które są na stronie. Dopytują o zakres usług, czas realizacji, obszar działania albo o to, jak wygląda współpraca. Informacja jest, tylko nikt jej nie znajduje albo nikt w nią nie wierzy. Przejrzyj zapytania z ostatniego miesiąca i policz, ile z nich miało odpowiedź na stronie.
  3. Nie da się jej zmienić bez programisty. Chcesz podmienić zdjęcie zespołu albo dopisać nową usługę, a kończy się to mailem do wykonawcy i czekaniem, o ile ktoś jeszcze pamięta, kto ma dostęp. Strona, której nie możesz sam poprawić, zostaje w tyle za firmą.
  4. Ostatnia zmiana treści była ponad rok temu. Przez ten czas firma się zmieniła (nowi ludzie, nowe usługi, inne realizacje), a strona stoi w miejscu. Sprawdzisz to po aktualnościach, ostatniej realizacji albo po tym, kogo widać w zakładce o zespole.
  5. Agencja reklamowa mówi, że nie da się na nią kierować reklam. Zwykle pada to delikatniej: „strona nie konwertuje” albo „zróbmy osobny landing”. Znaczy to tyle, że płacisz za kliknięcia, a strona nie umie zamienić ich na zapytania. Jeśli ktoś ci to już powiedział, masz „tak”.
  6. Wstyd ci ją pokazać na spotkaniu. To najmniej mierzalny i moim zdaniem najbardziej uczciwy znak. Jeśli przy kliencie wolisz pokazać coś innego albo zaczynasz od „strona jest trochę stara”, to już wiesz. Właściciel zwykle czuje problem wcześniej, niż widać go w liczbach.

Ta grupa waży najwięcej, bo pokazuje, czy ktokolwiek w firmie ze strony korzysta. Znaki trzeci i czwarty prawie zawsze idą w parze: jeśli każda zmiana to mail i czekanie, w końcu przestajesz cokolwiek zmieniać. Znak piąty rozpisałem w osobnym wpisie, bo to temat na dłużej: dlaczego strona nie daje zapytań, nawet gdy ruch jest.

Jeśli twoi handlowcy wolą wysłać PDF niż link do strony, to oni już ocenili twoją stronę. Ty jeszcze nie.

Znaki, które widać gołym okiem (7-10)

Tu potrzebujesz telefonu i kilku minut z własną stroną. Patrz na nią tak, jakbyś trafił tu pierwszy raz z wyszukiwarki i nie znał firmy.

  1. Wygląda jak u konkurencji. Otwórz swoją stronę i strony trzech firm z branży, zasłoń logo i zapytaj kogoś spoza firmy, która jest twoja. Jeśli musi zgadywać, masz odpowiedź. Zdjęcie po lewej, tekst po prawej, trzy kafelki z ikonkami i stopka wyglądają wszędzie tak samo.
  2. Na telefonie trzeba powiększać. Otwórz stronę w telefonie i spróbuj przeczytać ofertę bez rozsuwania palcami. Jeśli tekst jest za mały, przyciski stoją za blisko siebie, a tabela ucieka w bok, masz ten znak. Klient najpewniej zobaczy twoją stronę pierwszy raz właśnie tak, na telefonie, w przerwie między innymi sprawami.
  3. Formularz prowadzi na maila, którego nikt nie sprawdza. Wyślij formularz sam do siebie z prywatnego maila, jak zwykły klient, i zmierz, kiedy ktoś odpowie. Jeśli nikt nie odpowiada albo wiadomość trafia na skrzynkę osoby, która już nie pracuje w firmie, ten znak jest twój.
  4. Nie ma ani jednego zdjęcia prawdziwej firmy. Na stronie są same zdjęcia ze stocka: uśmiechnięci ludzie przy laptopie, uścisk dłoni, szklany biurowiec. Klient nie widzi biura, zespołu ani jednej prawdziwej realizacji, a stock mówi mu tylko tyle, że nie było czasu albo nie było czego pokazać.

Ludzie, z którymi rozmawiam, najczęściej zaznaczają znak siódmy i często jest im z tym głupio, zupełnie niepotrzebnie. Słyszałem nawet o właścicielu, który przewijał stronę konkurenta i w połowie zapytał, czy to przypadkiem nie jego. Przyczyna zwykle leży w tym, jak strona powstała, a nie w tym, kto ją robił. Rozpisałem to tutaj: dlaczego strona wygląda jak każda inna.

Znak ósmy sprawdź na dwóch telefonach: swoim i kogoś, kto ma starszy albo mniejszy. Na nowym, dużym ekranie sporo rzeczy wygląda dobrze, a twój klient wcale nie musi mieć takiego samego telefonu jak ty.

Znak dziewiąty zaskakuje najbardziej. Formularz działał w dniu publikacji, potem ktoś zmienił skrzynkę albo odszedł z firmy i od tamtej pory zapytania lądują w próżni. Nikt tego nie zauważa, bo brak zapytań nie wygląda jak awaria. U znajomych formularz przez pół roku wysyłał zapytania na skrzynkę osoby, która już tam nie pracowała. Wyszło to dopiero wtedy, gdy klient zadzwonił z pretensjami, że nikt mu nie odpisał.

Znaki techniczne, które sprawdzisz telefonem i w Google (11-12)

Tu też nie potrzebujesz żadnych narzędzi ani wiedzy technicznej. Wystarczy twój telefon i zwykła wyszukiwarka.

  1. Na telefonie długo widać pusty albo skaczący ekran. Wyłącz Wi-Fi, otwórz stronę na telefonie w oknie prywatnym i policz, po ilu sekundach widzisz, czym się zajmujesz. Okienko z ciasteczkami się nie liczy, patrz na to, co jest pod nim. Zwróć też uwagę, czy coś skacze: tekst zjeżdża w dół, a przycisk ucieka spod palca. Jeśli czekasz dłużej niż 3 sekundy albo trafiasz nie w to, co chciałeś, masz punkt.
  2. W Google twoja strona wygląda jak „Strona główna”. Wpisz w Google nazwę swojej firmy i spójrz na swój wynik: niebieski tytuł i dwie linijki pod nim. Jeśli tytuł to „Strona główna”, „Home” albo sama nazwa firmy, a pod spodem jest przypadkowy tekst, na przykład o ciasteczkach, masz punkt. Tak widzi cię klient, zanim w ogóle kliknie, i z tego nie dowie się, czym się zajmujesz ani gdzie.

Ocenę 0-100 z narzędzi typu PageSpeed Insights zostaw wykonawcy. Samo okienko z ciasteczkami potrafi ją obniżyć o kilkanaście, a czasem i więcej punktów, choć strona otwiera się szybko. Liczy się to, co widzi klient na swoim telefonie.

Przy znaku dwunastym nie chodzi o pozycjonowanie ani o walkę o pierwsze miejsce na „usługa plus miasto”. Chodzi o to, czy strona w ogóle mówi Google, czym się zajmujesz. Tytuł i opis w wynikach wyszukiwania ustawia się na samej stronie. Google czasem pokazuje własną wersję, zwłaszcza opisu, ale zwykle bierze to, co ustawisz.

Te dwa znaki celowo stoją na końcu. Wolną stronę czasem da się przyspieszyć bez wymiany całości, a tytuły w Google poprawić od ręki. Google pokaże nową wersję po kilku dniach, czasem tygodniach. Ale jeśli strona jest wolna i do tego zaznaczyłeś kilka znaków biznesowych, najczęściej winny jest fundament, który od początku nie był pomyślany pod zmiany w firmie.

Działa to też w drugą stronę: szybka strona z porządnym tytułem w Google nie musi być dobra. Może ładować się w sekundę i dalej nie przynosić ani jednego zapytania.

Ocena strony internetowej: policz punkty i zobacz, co dalej

Każde „tak” to jeden punkt. Odhacz znaki poniżej, a test sam policzy wynik i pokaże, co dalej.

12Test strony

Zaznacz swoje znaki

Przy każdym znaku jest jedno zdanie o tym, jak go sprawdzić. Odpowiadasz tak albo nie, a wynik liczy się sam i zostaje na tym urządzeniu.

Znaki biznesowe1-6

  1. Zapytaj handlowców, kiedy ostatnio wkleili klientowi adres strony zamiast pliku PDF albo długiego maila.

  2. Przejrzyj zapytania z ostatniego miesiąca i policz, ile z nich miało odpowiedź na stronie.

  3. Spróbuj sam podmienić jedno zdjęcie. Jeśli kończy się to mailem do wykonawcy, masz punkt.

  4. Zajrzyj do aktualności, ostatniej realizacji i zakładki o zespole. Jeśli najnowsza rzecz ma ponad rok, masz punkt.

  5. Ktoś już powiedział „strona nie konwertuje” albo „zróbmy osobny landing”? To jest „tak”.

  6. Przy kliencie wolisz pokazać coś innego albo zaczynasz od „strona jest trochę stara”.

Gołym okiem7-10

  1. Zasłoń logo na swojej stronie i na trzech z branży. Jeśli ktoś spoza firmy musi zgadywać, która jest twoja, masz punkt.

  2. Przeczytaj ofertę w telefonie bez rozsuwania palcami. Najlepiej zrób to na starszym, mniejszym modelu.

  3. Wyślij formularz z prywatnego maila, jak klient, i zmierz, kiedy ktoś odpowie.

  4. Poszukaj zdjęć biura, zespołu i realizacji. Jeśli są same stockowe, masz punkt.

Telefonem i w Google11-12

  1. Bez Wi-Fi, w oknie prywatnym: po ilu sekundach widać, czym się zajmujesz? Ponad 3 s albo coś skacze, masz punkt.

  2. Wpisz nazwę firmy. Tytuł „Strona główna” albo przypadkowy opis pod nim to „tak”.

Wynik0/12
Zacznij od znaku 1SpokójPora planowaćWymieniasz
Sprawdzone 0 z 12

Co to znaczy

  1. 0-3Spokój, strona robi swoje
  2. 4-7Pora planować
  3. 8+Wymieniasz

Odpowiedz na pierwszy znak. Ocena zmienia się z każdą odpowiedzią.

Poprawiasz pojedyncze rzeczy i nie dajesz sobie wmówić nowej strony.

Strona jeszcze działa, ale już hamuje firmę. Decydujesz, co zostaje, a co idzie do wymiany.

Łatki nic tu nie dadzą. Planujesz nową stronę, a nie kolejne poprawki.

Twój wynik0/12

Przycisk otworzy formularz kontaktowy z wynikiem i numerami zaznaczonych znaków. Dopiszesz adres i sam zdecydujesz, czy wysłać.

Przy 0-3 nie daj sobie wmówić nowej strony. Jeśli punkty są z grupy technicznej, często wystarczy poprawka. Jeśli z biznesowej, najpierw porozmawiaj z handlowcami, dopiero potem z wykonawcą.

Przy 4-7 strona jeszcze działa, ale zaczyna hamować firmę. To dobry moment, żeby na spokojnie zdecydować, co zostaje, a co nie. Logo, kolory i dobre teksty często da się przenieść na nową stronę. O tym, kiedy modernizacja, a kiedy nowa strona, pisałem osobno.

Przy 8 i więcej nie ma sensu łatać. Nowy kolor przycisku i nowe zdjęcie na górze nie zmienią tego, że handlowcy omijają stronę, a formularz trafia w próżnię. To objawy jednego problemu: strona przestała pasować do firmy.

Jak taki projekt wygląda od środka? Tak to wyglądało u Fliro.

Jeśli idziesz z wynikiem do wykonawcy, weź tę listę ze sobą. Przy każdym zaznaczonym znaku zapytaj, jak nowa strona go rozwiąże: kto i jak zmieni na niej treść, gdzie trafią wiadomości z formularza, jak będzie wyglądać na telefonie. Jeśli w odpowiedzi słyszysz głównie o kolorach i animacjach, rozmawiacie o wyglądzie, a nie o twoim problemie.

Jeśli wyszło ci 4 albo więcej i wolisz, żeby ktoś spojrzał na to z zewnątrz, wyślij adres na bezpłatny audyt strony internetowej. Przejrzę stronę i powiem, które znaki wynikają z fundamentu, a które da się poprawić bez wymiany.

Jeśli masz zapamiętać jeden znak, zapamiętaj pierwszy. Ludzie, którzy codziennie sprzedają twoją usługę, wiedzą o stronie więcej niż jakiekolwiek narzędzie. Jeśli ją omijają, wynik już znasz.

Pytania, które słyszę najczęściej

Jak sprawdzić, czy strona internetowa jest dobra?

Zacznij od pytań o firmę, nie o technologię: czy handlowcy wysyłają link do strony, czy klienci znajdują na niej odpowiedzi, czy możesz ją sam zmienić. Dopiero potem sprawdź telefon, szybkość i to, jak strona wygląda w wynikach Google.

Czy warto zrobić nową stronę, jeśli stara jeszcze działa?

Tak, jeśli zaznaczysz 8 lub więcej znaków z tej listy. Przy 4-7 pora zacząć planować, przy 0-3 zwykle wystarczą poprawki. Liczy się to, co strona robi dla firmy, nie jej wiek.

Ile trwa ocena strony internetowej?

Samodzielna ocena strony internetowej z tej listy zajmuje mniej niż pół godziny, bo na każdy z 12 znaków potrzebujesz 1-2 minut. Wszystkie sprawdzisz bez specjalnych narzędzi, wystarczy telefon i wyszukiwarka Google.

Jaki czas ładowania strony jest za długi?

Za długi jest czas powyżej 3 sekund na telefonie, liczony do chwili, gdy widać, czym się zajmujesz. Najprościej sprawdzić to samemu: wyłącz Wi-Fi, otwórz stronę na telefonie w oknie prywatnym i policz. Ogólnej oceny 0-100 z narzędzi typu PageSpeed nie bierz do siebie, bo samo okienko z ciasteczkami potrafi ją wyraźnie obniżyć.

Czym samodzielna ocena strony różni się od audytu?

Samodzielna ocena pokazuje, czy masz problem, a audyt strony internetowej mówi, skąd się bierze i czy wystarczy poprawka, czy potrzebna jest wymiana. Listę przejdziesz sam w pół godziny, audyt robi ktoś, kto patrzy na stronę z zewnątrz.

Czytaj dalej

Wszystkie wpisy
Patryk Płaza
Patryk Płazaautor wpisu

Wyślij mi adres swojej strony

Wyszło ci 4 albo więcej? Bezpłatnie sprawdzę, czy wystarczy poprawka, czy to już wymiana.

Bez opłat i bez zobowiązań. Dostajesz listę konkretnych rzeczy do poprawy.

Wolisz od razu porozmawiać o nowej stronie? Napisz do mnie

O autorze

Projektuję i buduję strony w NoSpace, od pierwszej rozmowy po wdrożenie. Piszę o tym, co widzę u klientów, którzy mają już stronę i czują, że przestała im wystarczać.

Sprawdź swoją stronę za darmoWyślij adres
Kontakt

Masz pytania?

Dwa krótkie kroki, mniej niż minuta. Odezwie się Patryk, który projektuje i buduje strony w NoSpace.

PatrykOdezwie się
Patrykstrony internetowe
  • Odpowiedź w 24 h
  • Od projektu do wdrożenia
Krok 1 z 2
Czego potrzebuje Twoja strona?
Gdzie mamy się odezwać?
Mamy to!

Patryk odezwie się w ciągu 24 h. Dzwonimy zwykle po 10:00.

Wolisz napisać maila? kontakt@nospace.pl